Drogi pamiętniczku...
Pogoda cudna, dzień spokojny... wyypas. Normalnie wystawić leżak na podwórko i się opalać... A do tego siorbać koktajl truskawkowy przez kolorową, cienką słomkę, z parasolką i innymi takimi... Zapomniałabym że jeszcze lata zupełnego jeszcze nie ma i truskawek też, więc nici z koktajlu... Ale za to można moczyć nogi w orzeźwiającej wodzie... Przynajmniej to. No ale do lata aż tak daleko nie jest. Oby przyszło jak najszybciej... Ahhh... Nie mogę się doczekać spacerów po mieście ze straszyciółkami, imprezy na plażach... Aż skóra mi zielenieje i rosnąć zaczynam ze szczęścia!
Z pamiętniczka Venus...
piątek, 3 maja 2013
czwartek, 2 maja 2013
15 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Nie zgadniecie kto nas dzisiaj odwiedził. No, nie wiecie... Nie spodziewacie się... Że odwiedziła mnie... ciocia... Lato!!! Przyjechała dowiedzieć się czemu cały czas jest jak w marcu, no i jak dowiedziała się że mama ma złamaną nogę, to zrobiła jej niespodziankę, zabrała mnie na spacer i przywołała świat przyrody do życia. Starała się tylko minimalnie polepszyć pogodę, ale jest prawie jak w lato! Ach, piękna pogoda, dłużej bez słońca bym nie wytrzymała! Powiedziała że tylko raz polepszy pogodę, a resztę zrobi przyroda i do lata się utrzyma. No... mniej więcej. I am happy!
Nie zgadniecie kto nas dzisiaj odwiedził. No, nie wiecie... Nie spodziewacie się... Że odwiedziła mnie... ciocia... Lato!!! Przyjechała dowiedzieć się czemu cały czas jest jak w marcu, no i jak dowiedziała się że mama ma złamaną nogę, to zrobiła jej niespodziankę, zabrała mnie na spacer i przywołała świat przyrody do życia. Starała się tylko minimalnie polepszyć pogodę, ale jest prawie jak w lato! Ach, piękna pogoda, dłużej bez słońca bym nie wytrzymała! Powiedziała że tylko raz polepszy pogodę, a resztę zrobi przyroda i do lata się utrzyma. No... mniej więcej. I am happy!
14 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Nie wiem co zrobić z tą dziurą. Nie chce mi się jej zakopywać, za bardzo się napracowałam. Hmm... A gdyby tak... zrobić z tego domek, ziemiankę... albo... basen! Tak... basen byłby extra... Hmm... Ale dopiero w lecie... No cóż, poczekam, lato nie ucieknie, mam nadzieję że moja ciocia nie złamie nogi...
Te kule, co wykopałam, schowałam na dnie szafki, żeby nikt, zupełnie nikt tego nie znalazł. To taki mój... skarb, tak, skarb to dobre słowo. Niby zwyczajne słowo - skarb, skarb, skarb... Ale ma coś w sobie... coś... hmm... tajemniczego... W każdym razie przyjrzałam się też dokładniej tym zdjęciom... moja babcia była... trochę inna niż ja... No przyznaję, przed wojną punku nie było, ale mimo to, mogła się ubierać nieco... ładniej... W każdym razie zdjęcia chyba schowam razem z kulami. No i... moja babcia była uroooocza gdy była mała. Zupełnie jak ja!
Nie wiem co zrobić z tą dziurą. Nie chce mi się jej zakopywać, za bardzo się napracowałam. Hmm... A gdyby tak... zrobić z tego domek, ziemiankę... albo... basen! Tak... basen byłby extra... Hmm... Ale dopiero w lecie... No cóż, poczekam, lato nie ucieknie, mam nadzieję że moja ciocia nie złamie nogi...
Te kule, co wykopałam, schowałam na dnie szafki, żeby nikt, zupełnie nikt tego nie znalazł. To taki mój... skarb, tak, skarb to dobre słowo. Niby zwyczajne słowo - skarb, skarb, skarb... Ale ma coś w sobie... coś... hmm... tajemniczego... W każdym razie przyjrzałam się też dokładniej tym zdjęciom... moja babcia była... trochę inna niż ja... No przyznaję, przed wojną punku nie było, ale mimo to, mogła się ubierać nieco... ładniej... W każdym razie zdjęcia chyba schowam razem z kulami. No i... moja babcia była uroooocza gdy była mała. Zupełnie jak ja!
środa, 1 maja 2013
13 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Już wiadomo że tata wróci 20 kwietnia. Nie mogę się doczekać! I to nie tylko dlatego że zawsze jak przyjeżdża obrzuca mnie prezentami. A jak już stoimy przy prezentach... nie mogę wytrzymać nie wiedzącco mi da! Ostatnio dał mi zestaw kosmetyków, było w nim 6 odcieni szminek : jasny różowy ( do szkoły ), ostry różowy ( na miasto ), czerwony ( na imprezy ), jasno zielony ( pasuje mi do kostiumu kompielowego ), ciemno zielony ( idealny do kina ) i czaaaarny ( na ostre koncerty rokowe! Jeaaa... ), do tego paleta cieni, chyba ze... 60? Nie będę ich wymieniać, powiem tyle, że robię z nich extra miksy, do szkoły, na plaże, miasto, koncert, do kina... Nic mnie nie zaskoczy! Że nie wspomnę o wodoodpornym, wydłużającym tuszu do rzęs, paru eyelinerach, pięciu różach... Marzenie! No i muchy light dla Chewilana!
Już wiadomo że tata wróci 20 kwietnia. Nie mogę się doczekać! I to nie tylko dlatego że zawsze jak przyjeżdża obrzuca mnie prezentami. A jak już stoimy przy prezentach... nie mogę wytrzymać nie wiedzącco mi da! Ostatnio dał mi zestaw kosmetyków, było w nim 6 odcieni szminek : jasny różowy ( do szkoły ), ostry różowy ( na miasto ), czerwony ( na imprezy ), jasno zielony ( pasuje mi do kostiumu kompielowego ), ciemno zielony ( idealny do kina ) i czaaaarny ( na ostre koncerty rokowe! Jeaaa... ), do tego paleta cieni, chyba ze... 60? Nie będę ich wymieniać, powiem tyle, że robię z nich extra miksy, do szkoły, na plaże, miasto, koncert, do kina... Nic mnie nie zaskoczy! Że nie wspomnę o wodoodpornym, wydłużającym tuszu do rzęs, paru eyelinerach, pięciu różach... Marzenie! No i muchy light dla Chewilana!
12 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Mój tata już niedługo wraca z Holandii. Wyjechał tam, bo jest biznesmenem, interesują go tylko oferty w sprawie ekologii i ochrony przyrody. Razem z tamtejszymi uczniami ze szkoły realizuje projekt o ochronie środowiska, bo w Holandii bardzo dbają o ekologię. Tam to normalsi mają szacunek do planety, a tutaj... niekoniecznie, wkurza mnie jak idę sobie ulicą a nagle potykam się o butelkę PET, zdzieram sobie kolano i ulubione legginsy ( wiem, bo nie raz mi się zdarzyło, dzisiaj też ), a za dosłownie pięć kroków stoi kosz, na co? Pewnie się domyśliliście, że na butelki PET. No ja was błagam, opychacie się tą colą, chipsami i innym świństwem, a potem nie chce wam się przejść pięciu kroków, żeby wyrzucić btelkę? No jak tak można? A potem się dziwicie że macie obwód 200, sporą nadwagę, a tabletki odchudzającenie działają. Już nawet nie o ekologię tu chodzi, ale gdzie tu sens?
Mój tata już niedługo wraca z Holandii. Wyjechał tam, bo jest biznesmenem, interesują go tylko oferty w sprawie ekologii i ochrony przyrody. Razem z tamtejszymi uczniami ze szkoły realizuje projekt o ochronie środowiska, bo w Holandii bardzo dbają o ekologię. Tam to normalsi mają szacunek do planety, a tutaj... niekoniecznie, wkurza mnie jak idę sobie ulicą a nagle potykam się o butelkę PET, zdzieram sobie kolano i ulubione legginsy ( wiem, bo nie raz mi się zdarzyło, dzisiaj też ), a za dosłownie pięć kroków stoi kosz, na co? Pewnie się domyśliliście, że na butelki PET. No ja was błagam, opychacie się tą colą, chipsami i innym świństwem, a potem nie chce wam się przejść pięciu kroków, żeby wyrzucić btelkę? No jak tak można? A potem się dziwicie że macie obwód 200, sporą nadwagę, a tabletki odchudzającenie działają. Już nawet nie o ekologię tu chodzi, ale gdzie tu sens?
czwartek, 25 kwietnia 2013
11 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Ten miś jest już mój. Powiedziałam to wszystko mamie, ona na to No co ty gadasz?, a ja jeszcze raz jej cierpliwie wszystko opowiedziałam, wtedy ona na jednej nodze zaczęła skakać do ogrodu i omal zawału nie dostała jak zobaczyła moją dziurę, ale się uspokoiła gdy jej pokazałam moje ,,skarby''. Na lekcjach powiedziałam to też panu paskudnemu, a on bezczelnie zaczął się śmiać!
Ten miś jest już mój. Powiedziałam to wszystko mamie, ona na to No co ty gadasz?, a ja jeszcze raz jej cierpliwie wszystko opowiedziałam, wtedy ona na jednej nodze zaczęła skakać do ogrodu i omal zawału nie dostała jak zobaczyła moją dziurę, ale się uspokoiła gdy jej pokazałam moje ,,skarby''. Na lekcjach powiedziałam to też panu paskudnemu, a on bezczelnie zaczął się śmiać!
10 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Autorką pamiętnika jest moja babcia, która umarła z 10 lat temu. Poczytałam sobie ten pamiętnik, a to najciekawsze momenty: 1 września:
10 września:
Autorką pamiętnika jest moja babcia, która umarła z 10 lat temu. Poczytałam sobie ten pamiętnik, a to najciekawsze momenty: 1 września:
Nie wiem o co chodzi, nad naszą szkołą latają samoloty i zrzucają bomby na budynki normalsów. To jest straszne, tyle hałasu, wszystko się zawala, drzewa, budynki, jedno na drugie tworząc haos, koszmar.
10 września:
Pamiętniczek mi się kończy, a poza tym ciągle to samo, więc nie mam co pisać, a żeby ten pamiętnik się nie zgubił, to wkładam go do kapsuły czasu, oprócz tego trzy kule którymi normalsi do siebie strzelają, mojego ulubionego misia i parę zdjęć z dzieciństwa.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)