Drogi pamiętniczku...
Ten miś jest już mój. Powiedziałam to wszystko mamie, ona na to No co ty gadasz?, a ja jeszcze raz jej cierpliwie wszystko opowiedziałam, wtedy ona na jednej nodze zaczęła skakać do ogrodu i omal zawału nie dostała jak zobaczyła moją dziurę, ale się uspokoiła gdy jej pokazałam moje ,,skarby''. Na lekcjach powiedziałam to też panu paskudnemu, a on bezczelnie zaczął się śmiać!
czwartek, 25 kwietnia 2013
10 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Autorką pamiętnika jest moja babcia, która umarła z 10 lat temu. Poczytałam sobie ten pamiętnik, a to najciekawsze momenty: 1 września:
10 września:
Autorką pamiętnika jest moja babcia, która umarła z 10 lat temu. Poczytałam sobie ten pamiętnik, a to najciekawsze momenty: 1 września:
Nie wiem o co chodzi, nad naszą szkołą latają samoloty i zrzucają bomby na budynki normalsów. To jest straszne, tyle hałasu, wszystko się zawala, drzewa, budynki, jedno na drugie tworząc haos, koszmar.
10 września:
Pamiętniczek mi się kończy, a poza tym ciągle to samo, więc nie mam co pisać, a żeby ten pamiętnik się nie zgubił, to wkładam go do kapsuły czasu, oprócz tego trzy kule którymi normalsi do siebie strzelają, mojego ulubionego misia i parę zdjęć z dzieciństwa.
środa, 24 kwietnia 2013
9 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Średnica dołu dwa i pół metra, głębokość taka sama.
Zasoby: wiadro ładnych, kolorowych kamieni, dwa brzydkich, o ziemi że nie
wspomnę, kość kurczaka się nie liczy, dżdżownica też nie... i... dziwna
metalowa, zardzewiała, mała kwadratowa skrzyneczka z napisem Kapsuła Czasu.
Otworzyłam ją i na pokrywce od środka było dużymi literami napisane 1939. W środku znajdował się zeszycik z napisem Pamiętnik Veroniki McFlytrap, trzy metalowe kulki, pluszowy, brązowy miś z czerwonym
serduszkiem tam gdzie powinno być i parę zdjęć. Dziś już nie zdąrzę poczytać,
ale jutro zawieszę wykopaliska.
8 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Uznałam że łatwiej będzie mi kopać z jakimś systemem. A
więc oto on: wpierw kopię pół metra w dół, a potem średnicę dziury w kształcie
koła powiększam o pół metra, potem kopię pół metra w dół... i.t.d. Aktualnie dół
ma już dwa metry średnicy i dwa głębokości, póki co wyrabiam tylko jeden raz
powtórzyć każdą czynność i to w dwie czy trzy godziny!
7 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Mama nie ma żadnych zajęć, więc powiedziała, że zbada
tą kość i jak się okazało, to jest udko kurczaka! Jak się o tym dowiedziałam, to
miałam ochotę wybić tą kością okno, ale uznałam, że podstawą archeologii jest
cierpliwość i upartość, więc będę kopać tak długo, póki nie wykopię mojego
dinusia!
Widziałam Watsita przy tym dole, to pewnie jego kość,
dam ją w szkole Frankie. Albo nie, wyrzucę ją. Niech się zwierzak nauczy że u
nas się kości nie zakopuje!
6 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Ziemia jeszcze miękka, trochę błotnista, więc kopie
się łatwo, ale jedyne co wykopałam to parę kolorowych kamyków, stos brzydkich
kamyków, wieżowiec ziemi, trochę gliny, niewielką kość i półtora metrową dziurę.
Oby się okazało że ta kość to kość jakiegoś żadkiego lub jeszcze nieodkrytego
gatunku dinozaurów, bo na darmo trzy godziny kopać...
5 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Dzisiaj na potwostori rozmawialiśmy o dinozaurach. No
ludzie, to są dopiero potwory :p Normalnie uwierzyć nie mogłam, niby ten sam
gatunek, a są roślino żerne, mięsożerne, gigantyczne na 10 metrów i niewielkie,
takie jak ludzie... Ja chcę takiego małego dinusia! Mamo, nie obchodzi mnie co
powiesz, ja idę jutro do ogródka na wykopaliska. Może jakoś uda mi się te kości
ożywić, a jak nie mi, to tacie, albo komuś z rodziny.
4 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Chewilan zwariował! Wyszłam z nim na spacer, wpadł do
kałuży, no i tak się wodą upił, że cały czas szaleje i zachowuje się jak na
kacu! Wpierw chciał zjeść wiewiórkę, a właściwie ją połknąć, potem wskoczył na
pole z ziemniakami i zaczął pożerać stonki ziemniaczane, łącznie z liśćmi, a jak
próbowałam go złapać, to chciał mnie ugryźć! Dobrze że właściciel tego nie
widział... Ostatecznie Chewilanowi wyznaczyłam karę - dzień fotosyntezy, przez
ten dzień, żadnych much i innych owadów, tylko słońce!
3 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Wczoraj wieczorem miałam extra SPA. Tak extra, że od
razu po nim poszłam spać, a jak dzisiaj rano musiałam już wychodzić, to moje
koturny całe czarne. Mama niestety to zauważyła i powiedziała że póki moje buty
nie będą choć w znośnym stopniu czyste, to mnie nie puści do szkoły i już! Ach,
piękne szorowanko z rana...
2 kwietnia
Drogi pamiętniczku...
Przyroda szaleje! Rano deszcz ze śniegiem, potem
wychodzi słoneczko i jest 5 stopni Celsjusza... Błoto i woda! A ja zawsze wracam
do domu pieszo, bo samochody są nieekologiczne, no i moje najładniejsze koturny
całe czarne od błota i przemoknięte od kałuż. A los chciał że gdy wyciągałam
nogę z tej pułapki w którą wpadłam gdy rozmawiałam przez itrumnę z Robbecą
zgubiłam mój prześliczny różowy błyszczyk!
Wróciłam do domu cała po denerwowana, ale humor poprawiła mi niespodzianka mamy - hamak do pokoju! A potem na rozluźnienie przymknęłam oko na ekologię i wzięłam długą kąpiel w wannie, razem z pływającymi świeczkami, kwiatkami róż i lawendową pianką... Dla takich chwil warto żyć!
Wróciłam do domu cała po denerwowana, ale humor poprawiła mi niespodzianka mamy - hamak do pokoju! A potem na rozluźnienie przymknęłam oko na ekologię i wzięłam długą kąpiel w wannie, razem z pływającymi świeczkami, kwiatkami róż i lawendową pianką... Dla takich chwil warto żyć!
Witam
Witajcie, witajcie, aby nie tracić czasu wykorzystam powitanie z mojego drugiego bloga. Aby przybliżyć wam moją osobę, powiem wam że jestem dość nietypową dziewczyną. Dobrze się uczę, trenuję karate, lubię czytać książki, mam szczura i niestety nie mam jeszcze żadnej lalki ze względu na wysokie ceny ( ale szykuję się do kupna Venus ), ale mam wszystkie czasopisma i książki, bo jak już wcześniej mówiłam, bardzo lubię je czytać, a ostatnio nawet pisać. Kocham blog My Monster High, czytam go prawie od początku jego istnienia. Jeżeli chciałabyś/chciałbyś pisać ze mną, będzie mi niebywale miło, bo przyznam się bez bicia, nie umiem linkować.Poza tym, z kimś by było znacznie fajniej pisać. Mam 13 lat, mój ulubiony kolor to różowy, ulubioną upiorką jest Venus. To chyba tyle, nie chcę przynudzać :)
Kolejne posty będą tylko i wyłącznie pamiętniczkiem Venus mojego autorstwa. Miałam ten pomysł w głowie, jak wygrałam konkurs na blogu My Monster High na napisanie jednego dnia z pamiętniczka dowolnej upiorki. Ja jak wiadomo wybrałam Venus. Moja praca dotyczyła 2 kwietnia. Na dowód wstawię tu dyplomik:
Kolejne posty będą tylko i wyłącznie pamiętniczkiem Venus mojego autorstwa. Miałam ten pomysł w głowie, jak wygrałam konkurs na blogu My Monster High na napisanie jednego dnia z pamiętniczka dowolnej upiorki. Ja jak wiadomo wybrałam Venus. Moja praca dotyczyła 2 kwietnia. Na dowód wstawię tu dyplomik:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
