Drogi pamiętniczku...
Przyroda szaleje! Rano deszcz ze śniegiem, potem
wychodzi słoneczko i jest 5 stopni Celsjusza... Błoto i woda! A ja zawsze wracam
do domu pieszo, bo samochody są nieekologiczne, no i moje najładniejsze koturny
całe czarne od błota i przemoknięte od kałuż. A los chciał że gdy wyciągałam
nogę z tej pułapki w którą wpadłam gdy rozmawiałam przez itrumnę z Robbecą
zgubiłam mój prześliczny różowy błyszczyk!
Wróciłam do domu cała po denerwowana, ale humor poprawiła mi niespodzianka mamy - hamak do pokoju! A potem na rozluźnienie przymknęłam oko na ekologię i wzięłam długą kąpiel w wannie, razem z pływającymi świeczkami, kwiatkami róż i lawendową pianką... Dla takich chwil warto żyć!
Wróciłam do domu cała po denerwowana, ale humor poprawiła mi niespodzianka mamy - hamak do pokoju! A potem na rozluźnienie przymknęłam oko na ekologię i wzięłam długą kąpiel w wannie, razem z pływającymi świeczkami, kwiatkami róż i lawendową pianką... Dla takich chwil warto żyć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz