Drogi pamiętniczku...
Średnica dołu dwa i pół metra, głębokość taka sama.
Zasoby: wiadro ładnych, kolorowych kamieni, dwa brzydkich, o ziemi że nie
wspomnę, kość kurczaka się nie liczy, dżdżownica też nie... i... dziwna
metalowa, zardzewiała, mała kwadratowa skrzyneczka z napisem Kapsuła Czasu.
Otworzyłam ją i na pokrywce od środka było dużymi literami napisane 1939. W środku znajdował się zeszycik z napisem Pamiętnik Veroniki McFlytrap, trzy metalowe kulki, pluszowy, brązowy miś z czerwonym
serduszkiem tam gdzie powinno być i parę zdjęć. Dziś już nie zdąrzę poczytać,
ale jutro zawieszę wykopaliska.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz